środa, 29 maja 2013

Sałatka z grillowanym Halluomi i cukinią z dressingiem z oleju ryżowego

Dzisiaj od rana pech mnie nie opuszcza :( kupiłam sobie olej lniany budwigowy i nawet nie udało mi się go spróbować..wróciwszy do domu i  położyłam zakupy na stole wszystko spadło i olej się zbił...buuu nie wspomnę już o sprzątaniu - masakra jakaś!
Ale humor w miarę mi się poprawił bo nadchodzi długi weekend, pełno ciekawych wydarzeń przede mną, będzie intensywnie!!!

Mam dla Was coś specjalnego:
W zeszłym tygodniu udało mi się kupić sery cypryjskie, które mnie oczarowały zwłaszcza anari i halluomi w wersji z grilla.

Dzisiaj zaproponuje Wam pyszną sałatkę z dressingiem z oleju ryżowego OLITALIA 

SKŁADNIKI: 1 OSOBA

garść świeżego miksu sałat
1/2 małej cukinii
2 duże rzodkwiewki
3 plastry sera halluomi
świeży amarantus do dekoracji

DRESSING:

1 łyżeczki balsamico
1 łyżeczka oleju ryżowego OLITALIA 
1 łyżeczka miodu rzepakowego 
1 łyżeczka musztardy sarepskiej
sól i pieprz
świeży tymianek


PRZYGOTOWANIE

Sałatę dokładnie myjemy i suszymy na papierze kuchennym.
Ser halluomi smażymy na patelni grillowej bez tłuszczu na złoto-brązowy kolor.
Cukinię kroimy w cienkie paseczki wlewamy troszkę oleju ryżowego doprawiamy solą i pieprzem oraz świeżym tymiankiem i smażymy delikatnie na złotawy kolor.
Rzodkiewkę kroimy w cienkie plasterki.
DRESSING: olej, musztardę, balsamico i miód dokładnie mieszamy.
Osuszoną sałatę układamy w misce, dodajemy usmażony ser i cukinię oraz rzodkiewkę polewamy dressingiem i sałatka gotowa.
Do dekoracji można użyć świeży amarantus lub np. kiełki.
 Idealnie komponuje się ze świeżą ciepłą bagietką!


Olej ryżowy jest idealny do pieczenia i ma bardzo delikatny orzechowy smak. Ja polecam również do dressingów!



wtorek, 28 maja 2013

Chleb graham z suszonymi pomidorami

Pogoda nie rozpieszcza niestety...zimno, deszczowo i jak tu być uśmiechniętym i wesołym...no nie idzie :(
Chyba, że poprawimy sobie humor czymś dobrym do jedzenia :)
Dzisiaj mam dla Was propozycję upieczenia włoskiego chleba z suszonymi pomidorami w oleju słonecznikowym PONTI!

Po otwarciu słoiczka poczuła lato, wspaniały intensywny aromat suszonych pomidorów - uwielbiam to!
Od razu uśmiech mi powrócił :)


Czy nie wyglądają smakowicie? 



SKŁADNIKI: 1 BOCHENEK

7 gr suchych drożdży
1 łyżeczka cukru
300 ml letniej wody
450 gr mąki graham 2000 EKO
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki bazylii, suszonej
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
12 suszonym pomidorów pokrojonych w paski PONTI


PRZYGOTOWANIE

Drożdźe i cukier umieścić w naczyniu.
Dolać 100ml letniej wody i pozostawić na 15min do wyrośnięcia, aż mieszanka zacznie się pienić.
Mąkę i sól przesypać do miski i wymieszać.
W środku mieszanki zrobić wgłębienie pięścią.
Umieścić w nim bazylię, koncentrat, wyrośnięte drożdże oraz połowę pozostałej wody.
Całość dobrze wymieszać.
Powoli porcjami dolewać resztę wody, aż ciasto stanie się jednolitą masą.
Ciasto zagniatać około 5 min na oprószonej mąką tortownicy.
Następnie ponownie przełożyć do miski i pozostawić do wyrośnięcia na 40min, przykrywając ściereczką lnianą, aż objętość zostanie podwojona.
Lekko natłuścić foremkę do chleba.
Wyrośnięte ciasto wyjąć z miski dodać pokrojone suszone pomidory i dokładnie wymieszać.
Ciasto umieścić w foremce i ponownie odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 40min.
Piec w rozgrzanym piekarniku 190 stopni około 35min.
Super smakuję z żółtym serem i papryką!
Pyszności!




poniedziałek, 27 maja 2013

Dietetyczne Rewolucje z Oleofarm w Restauracji Cucina

W sobotę w Poznaniu w RESTAURACJI CUCINA miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych organizowanych przez OLEOFARM o bardzo przyjemnej tematyce i jakże modnej teraz - DIETETYCZNE REWOLUCJE!

Może zacznę od miejsca...będąc w City Parku jakoś nigdy nie miałam możliwości być w Restauracja Cucina... i żałuję bo miejsce jest piękne. Super design wszystko takie minimalistyczne - rewelacja. 

Sam Szef Kuchni Pan Ernest Jagodziński, którego mogłyśmy poznać, bardzo ciekawie opowiadał o swoje karierze oraz o niesamowitych wyprawach po świecie i promowaniu polskich produktów. Można by rzec pasjonat i artysta w jednym!

Warsztaty bardzo ciekawie się zaczęły od części teoretycznej, w której Pani dietetyczka z OLEOFARM przedstawiła nam w skrócie zasady zdrowego odżywiania oraz mogłyśmy spróbować bardzo ciekawych soków nieco mało standardowych jak np. z owoców noni, goji czy rokitnika - smaki dość oryginalne!

Kolejnym etapem była część praktyczna czyli to co my blogerzy lubimy najbardziej - GOTOWANIE!!!
Na początku Pan Ernest pokazał nam, jak w ciekawy sposób można przygotować sałatkę i jak ładnie ułożyć ją na talerzu.
Potem każdy z nas mógł się zaprezentować robiąc własną kompozycję "sałatkowego dzieła".

Na końcu Pan Jagodziński wybrał 3 najpiękniejsze arcydzieła. 
Atmosfera była bardzo przyjemna i sympatyczne. Miejsce niesamowite na pewno niedługo się tam wybiorę na kolację by spróbować pyszności jakie serwuje Pan Ernest.

Jednak wszystko co dobre szybko się kończy...:(
 Na zakończenie od firmy OLEOFARM otrzymaliśmy niespodziankę - torbę z różnymi produktami no i ruszyłyśmy na kolejne wydarzenie tego dnia czyli 5 urodziny u Grażynki autorki bloga - GRAŻYNA GOTUJE
SUPER weekend! oby więcej takich warsztatów i wspólnych wypadów z Blogerami :))

A o to kilka fotosów:








środa, 22 maja 2013

Wyniki KONKURSU!

Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać na wyniki, ale decyzja była naprawdę bardzo trudna! Dziękujemy Wam wszystkim za CUDOWNE odpowiedzi - cieszy mnie to bardzo, że styl PIN-UP ma tyle zwolenniczek a co najważniejsze, że każdego dnia przybywa ich coraz więcej!!!

Nie będę tu za dużo się rozpisywać ....a więc 

Mega Pin-upową spódnicę uszytą przez MASHA-SZYJE!

otrzymuje: Panna Araven - Aleksandra Światowska
 GRATULUJEMY!

 Zegar MUFFINKĘ otrzymuję: Kitty van Purr 

Masha przygotowała dodatkowo dwie nagrody niespodzianki, które otrzymują:

Little Lotte
katarzyna.

Jeszcze raz dziękujemy Wszystkim za udział w KONKURSIE!
Dziewczyny, które zwyciężyły proszę o kontakt na adres: missym.kozak@gmial.com

Pin - up forever!!! A tu ja się pochwalę spódniczką od Mashy jest MEGA!!!

 


poniedziałek, 20 maja 2013

Marchewkowe muffinki

A dzisiaj mam ochotę na coś słodkiego :) A to, że jestem fanką ciasta marchewkowego, dlatego postanowiłam przygotować właśnie coś z marcheweczki :)

SKŁADNIKI: 12 MUFFINEK

2 jajka
175gr drobnego cukru
150ml oleju słonecznikowego
200gr mąki
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody
2 łyżeczki przyprawy do pierników
1 łyżeczka mielonego cynamonu
2 starte marchewki duże
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 


PRZYGOTOWANIE


Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. 
Foremkę wyłóż papilotkami.
Do dużej miski dodaj jajka, cukier, i olej i ubijaj za pomocą miksera elektrycznego, aż masa będzie gładka i puszysta.
Ostrożnie dosyp mąkę, proszek do pieczenia, sodę, przyprawy, starte marchewki i ekstrakt waniliowy i mieszaj, aż składniki się połączą.
Nałoż ciasto do formy na babeczki i piecz je przez 20-25min, aż nabierze złotej barwy.
Wyjmij z piekarnika i odstaw do pełnego ostudzenia.
PYCHA!


czwartek, 16 maja 2013

Wiosenna Sałatka z białych szparagów i szpinakiem kubańskim z dressingiem cytrynowo-miodowym

Na dworze słońce świeci jest gorąco prawie tak jak latem. Temperatura na moim balkonie sięga powyżej 33 stopni - koszmar a w domu 25 stopni. Taki stan powoduję, że kompletnie nie chcę mi się gotować a tym bardziej używać piekarnika :)

Dlatego dzisiaj wykorzystam kolejny prezent z mojej "paczki włoskiej" i wykorzystam do lekkiej sałatki z nowalijek wiosennych czyli aktualnie królujących szparagów i bardzo rzadko dostępnego kubańskiego szpinaku sok z cytryn LIMMI!

Razem z miodem rzepakowych i oliwą z oliwek extra vergine OLITALIA stworzyłam bardzo orzeźwiający dressing!
 Ta malutka 200ml buteleczka mieści w sobie sok z 1 kg cytryn. Pyszny rześki smak o bardzo intensywnym zapachu cytryn, przypomina skąpaną w  gorącym słońcu Sycylię.
Idealnie nadaje się do dressingów oraz herbaty! Polecam pycha!

SAŁATKA WIOSENNA

SKŁADNIKI: 2 OSOBY 

garść szpinaku kubańskiego 
6 białych szparagów
kozi ser w roladzie pokruszony
garść prażonego słonecznika

DRESSING:

2 łyżki soku z cytryn LIMMI 
2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine OLITALIA 
2 łyżeczki miodu rzepakowego, nektarowego
sól i pieprz


PRZYGOTOWANIE

 Szpinak myjemy dokładnie i suszymy na papierowym ręczniku.
Szparagi obieramy, gotujemy w lekko osolonej wodzie.
Ugotowane wykładamy czekamy aż ostygną i kroimy w paseczki około 2cm długości.
Kozi ser rwiemy na małe kawałeczki.
Do miseczki wkładamy szpinak posypujemy szparagami, serem i prażonym słonecznikiem.
Dressing: mieszamy dokładnie sok z cytryn, z oliwą z oliwek, miodem i doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem.
Przygotowanym dressingiem dokładnie polewamy sałatkę.
Idealnie komponuję się z ciepłą bagietką.
pychota!



środa, 15 maja 2013

Sałatka Capri

Ostatnio spotkała mnie SUPER niespodzianka, dostała paczkę z włoskimi produktami... a jak wiadomo kuchnia włoska jest moja ulubioną i tak naprawdę żadna inna jej nie dorównuję ... jak dla mnie :)

Wiadomo oczywiście, że jak kuchnia włoska...to koniecznie oliwa z oliwek extra vergine!
W dzisiejszym przepisie na pyszną sałatkę capri główną role zagra oliwa extra vergine z pierwszego tłoczenia OLITALIA :)

Piękny zapach i złocisty kolor, aż chciałoby się pojechać do Toskanii ...rozmarzyłam się!
Smak jest tak wyrazisty, że nie potrzeba nic innego wystarczy ciepła bagietka i danie gotowe.
Bardzo wygodna butelka idealnie współgra z kuchnią w stylu włoskim :)
Ja proponuję Wam w połączeniu z balsamico coś wspaniałego!

Sałatka Capri - idealna na słoneczny majowy dzień!

SKŁADNIKI: 4 OSÓB

4 mięsiste pomidory, ja polecam malinówki
 125 gr mozzareli
12 czarnych oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka oliwy z oliwek extra vergine OLITALIA - tradycyjna
listki świeżej bazylii
sól i pieprz


PRZYGOTOWANIE

Pomidory pokroić ostrym nożem w paski.
Ser mozzarella również pokroić w plastry
Wydrylować oliwki i pokroić w paski.
Plasterki pomidora, mozzarelli i oliwki ułożyć 4 lub 8 wieżyczek.
Gotowe umieścić w rozgrzanym piekarniki lub na rozgrzanym grillu.
Zapiekać, aż ser stopnieje.
Wieżyczki skropić octem balsamicznym i oliwą z oliwek extra vergine OLITALIA.
Posypać świeżymi listkami bazylii.
Natychmiast podawać!




wtorek, 14 maja 2013

Krem ze szparagów

Dlaczego, właśnie najbardziej kocham maj...za SZPARAGI kurcze, nie znam lepszego i smaczniejszego warzywa, a krem to jest dla mnie mistrzostwo. Jedyne co nie lubię oczywiście to obierać. No ale, cóż dla tego smaku warto się poświęcić.

SKŁADNIKI: 6 OSÓB

3 pęczki białych szparagów
2 l wywar warzywny
100 ml śmietanki 30%
3 łyżki śmietany 18%
1 duża cebula 
100 gr masła
gałka muszkatołowa
pieprz i sól
świeża pietruszka natka
opcjonalnie starty świeży parmezan



PRZYGOTOWANIE


Szparagom odetnij zdrewniałe końce, pędy obierz. Obrane wkładaj do zimnej wody z sokiem z cytryny, aby nie pociemniały.

W rondlu na maśle zeszklij posiekaną cebulę, dodaj osączone szparagi, zalej wywarem i duś 15 minut. 
Z wywaru wyjmij 2–3 szparagi, pokrój je.

Szparagi w rondlu zmiksuj na gładki krem, dolewając śmietankę słodką oraz śmietanę. 
Zagotuj. 
Przypraw.
 Rozlej do miseczek, do każdej włóż po kilka kawałów szparagów, posyp świeżą pietruszką i parmezanem.


niedziela, 12 maja 2013

Majówka 2013 - ZAKOPANE od Strony Kulinarnej!

Dopiero teraz relacja, ponieważ nie miałam czasu, dodatkowo ból ręki nie pozwala mi długo przesiadywać przed komputerem :( Pocieszeniem jest jednak to, że 21 czerwca w końcu czeka mnie operacja i mam nadzieję, że szybko wrócę do dawnej formy :D

Ale nie o mnie ma być ten wpis, tylko o Majówce, którą spędziłam w Zakopanym!

Udało mi się upolować świetną ofertę na GROUPON-ie do Białki Tatrzańskiej, która od Zakopanego oddalona jest około 20 km.
Piękny PENSJONAT POD KOTELNICĄ mogę polecić z czystym sumieniem. Okolica wspaniała, blisko do Term Bania, sam Pensjonat nowoczesny  i bardzo zadbany... Od strony kulinarnej REWELACYJNY - śniadania w postaci bufetu, na którym znajdowały się wspaniałe smakołyki kuchni regionalnej i nie tylko. Codziennie świeży chrupiący chleb oraz słodkie rogaliki własnej produkcji urzekły mnie najbardziej :)
Ale co tu dużo opowiadać musicie tam pojechać, a szczególnie polecam zimą bo znajdują się tam stoki narciarskie jak na moje oko całkiem do rzeczy ;)


Teraz trochę o jedzeniu, restauracjach i całym klimacie Zakopiańskim :)

Minusem tego wyjazdu na pewno było straszne oblężenie w Zakopanym, totalna porażka nigdy więcej na Majówkę nie polecam. Na samych Krupówkach nie było nic widać, tylko tysiące głów, tłok i to przepychanie - masakra. Nawet szlak na Morskie Oko i w Dolinie Kościeliskiej, nigdy nie widziałam tyle ludzi w jednym miejscu :/, dlatego osobiście nie polecam Gór na Majówkę... nie wspominając już o korkach.

Co jak co, ale wybierając dobrą Restaurację sugeruję się prawie zawsze opiniami z Gastronautów.pl i tym razem się nie zawiodłam.

W pierwszy dzień trafiliśmy do DOBRA NASZA KASZA bardzo klimatycznego miejsca na samych Krupówkach. Oryginalny wystrój i genialnie podawane posiłki. Głównym daniem podawanym w tej o to restauracji jest KASZA. 
Na przystawkę ja zamówiłam sobie rosół z prawdziwymi kołdunami - coś pysznego. Natomiast Mój Narzeczony tradycyjną Kwaśnicę - byliśmy oboje bardzo zadowoleni.
Na główne danie ja zamówiłam sobie KASZĘ GRYCZANĄ Z PIECA Z BOCZKIEM, SUSZONYMI ŚLIWKAMI I ZIOŁAMI  z dodatkiem sosu chrzanowego oraz surówką z selera! Rewelacja, sam widok zaserwowanego dania już mnie urzekł. Nie ma tam talerzy, kasza serwowana jest w ceramicznej miseczce podawanej prosto z pieca na drewnianej desce z obok przygotowaną surówką. 
Mój Narzeczony zamówił sobie ŻEBERKA W SOSIE GRUSZKOWYM Z KASZĄ PERŁOWĄ I KISZONĄ KAPUSTĄ  - również był bardzo zadowolony.
Deser odpuściliśmy ze względu na gigantyczne porcje. Kolejne pozytywne zaskoczenie to ceny, wow bardzo niskie - za te dwie zupy, dwa główne dania oraz dwie herbaty zapłaciliśmy około 66zł. Obsługa bardzo miła i sympatyczna. Polecam BARDZO to miejsce na pewno nie będziecie żałować! No chyba że nie lubicie kaszy ;)


Kolejnym miejscem jakie odwiedziliśmy to SZYMKÓWKA Karczma położona w drodze na Morskie Oko , z przepięknym widokiem na Tarty - można się zakochać!
Jeśli chodzi o jedzonko - REWELACYJNE!
Na przystawkę Moja Druga połówka zamówiła sobie TRADYCYJNY MOSKOL Z MASŁEM CZOSNKOWYM  - jest to rodzaj placka ziemniaczanego podawany z masełkiem własnej roboty z duża, jak dla mnie za dużą ilością czosnku i ziół. Każde danie pięknie ozdobione świeżym rozmarynem, co uwielbiam!
Ja przystawkę odpuściłam na rzecz deseru ;)
Na główne danie oboje zamówiliśmy KOTLET "SZYMKÓWKA" - SCHAB Z GRILLA Z OSCYPKIEM I BOCZKIEM, podawany z pieczonymi ziemniakami z dużą ilościa ziół i świeżymi surówkami - COŚ PYSZNEGO!
Na deser - mała rozkosz dla podniebienia SZARLOTKA jak dla mnie bardziej to był jabłecznik, ale smak bardzo dobry - czuć było że ciasto świeżo upieczone co się ceni!
Oczywiście znowu zaskoczyły nas ceny - za jedną przystawkę, dwa główne dania, dwa desery, kawa - 89zł.
POLECAM zdecydowanie to miejsce!
Sorka za foto, ale zapomniałam tego wieczoru aparatu i zdjęcia robione telefonem :)



Co jak co ale, jadąc do Zakopanego głównie nastawiłam się na zakup regionalnych specjałów czyli ...OSCYPKÓW!
Jak się później dowiedziała, produkcja tych genialnym smakołyków rozpoczyna się dopiero od Maja, kiedy to Baca wypuszcza swoje owce na hale.
Te wszystkie pseudo serki górskie lub łoscypki - produkowane są z mleka krowiego i owczego. 
A jak wiadomo prawdziwy Oscypek jest wyprodukowany w 100% z mleka owczego.
Mi się jednak udało trafić do prawdziwego Bacy - a najśmieszniejsze jest, to że jego Bacówka położona jest bardzo blisko pensjonatu, w który mieszkałam.
Drugie miejsce gdzie można dostać prawdziwego oscypka usytuowane jest po drodze przez Dolinę Kościeliską.
Kupiłam na próbę jednego właśnie ze Szlaku z Doliny Kościeliskiej, oraz dwa duże stożkowe, bo taki jest oryginalny kształt oraz waga od 700gr-900gr u Bacy w Białce Tatrzańskiej przy naszym pensjonacie.
Oscypki nie było jeszcze uwędzone, gdyż Baca dopiero od 3 dni zaczął je produkować, a sam proces wędzenia trwa od 3 do 14 dni, na co kompletnie nie mogłam sobie pozwolić by czekać, gdyż tego samego dnia musieliśmy już wracać do domu - niestety. Jednak zaufałam Bacy, który powiedział mi że smak będzie taki sam jak po wędzeniu i się nie mylił - były GENIALNE w smaku :)
Po drodze w dolinie Kościeliskiej spróbowałam serka górskiego z grilla z rydzem, bardzo bardzo dobry. Pani Stara Góralka była bardzo sympatyczna i szczera informując mnie, że to nie są prawdziwe oscypki, ale smakowo bardzo przypominają oryginały :)
W ostatni dzień udałam się jeszcze do sklepu z regionalną i lokalną żywnością by zakupić kilka ciekawych smakołyków- takich jak regionalne piwo miodowe, pasztet górski, żurawinę i różnorakie dżemy!
Cały wyjazd uważam za bardzo bardzo pozytywny, jednak sam powrót do domu był koszmarem,trasa od Zakopanego do Krakowa - 90 km ( w 4 godziny ) to coś okropnego.
Zakopane TAK - ale nie na Majówkę! :))

BIAŁKA TATRZAŃSKA - PRODUKCJA OSCYPKÓW!


DOLINA KOŚCIELISKA - SZLAK OSCYPKOWY!






A tu kilka fotosów z samej podróży - nie tylko od strony kulinarnej :))