niedziela, 12 maja 2013

Majówka 2013 - ZAKOPANE od Strony Kulinarnej!

Dopiero teraz relacja, ponieważ nie miałam czasu, dodatkowo ból ręki nie pozwala mi długo przesiadywać przed komputerem :( Pocieszeniem jest jednak to, że 21 czerwca w końcu czeka mnie operacja i mam nadzieję, że szybko wrócę do dawnej formy :D

Ale nie o mnie ma być ten wpis, tylko o Majówce, którą spędziłam w Zakopanym!

Udało mi się upolować świetną ofertę na GROUPON-ie do Białki Tatrzańskiej, która od Zakopanego oddalona jest około 20 km.
Piękny PENSJONAT POD KOTELNICĄ mogę polecić z czystym sumieniem. Okolica wspaniała, blisko do Term Bania, sam Pensjonat nowoczesny  i bardzo zadbany... Od strony kulinarnej REWELACYJNY - śniadania w postaci bufetu, na którym znajdowały się wspaniałe smakołyki kuchni regionalnej i nie tylko. Codziennie świeży chrupiący chleb oraz słodkie rogaliki własnej produkcji urzekły mnie najbardziej :)
Ale co tu dużo opowiadać musicie tam pojechać, a szczególnie polecam zimą bo znajdują się tam stoki narciarskie jak na moje oko całkiem do rzeczy ;)


Teraz trochę o jedzeniu, restauracjach i całym klimacie Zakopiańskim :)

Minusem tego wyjazdu na pewno było straszne oblężenie w Zakopanym, totalna porażka nigdy więcej na Majówkę nie polecam. Na samych Krupówkach nie było nic widać, tylko tysiące głów, tłok i to przepychanie - masakra. Nawet szlak na Morskie Oko i w Dolinie Kościeliskiej, nigdy nie widziałam tyle ludzi w jednym miejscu :/, dlatego osobiście nie polecam Gór na Majówkę... nie wspominając już o korkach.

Co jak co, ale wybierając dobrą Restaurację sugeruję się prawie zawsze opiniami z Gastronautów.pl i tym razem się nie zawiodłam.

W pierwszy dzień trafiliśmy do DOBRA NASZA KASZA bardzo klimatycznego miejsca na samych Krupówkach. Oryginalny wystrój i genialnie podawane posiłki. Głównym daniem podawanym w tej o to restauracji jest KASZA. 
Na przystawkę ja zamówiłam sobie rosół z prawdziwymi kołdunami - coś pysznego. Natomiast Mój Narzeczony tradycyjną Kwaśnicę - byliśmy oboje bardzo zadowoleni.
Na główne danie ja zamówiłam sobie KASZĘ GRYCZANĄ Z PIECA Z BOCZKIEM, SUSZONYMI ŚLIWKAMI I ZIOŁAMI  z dodatkiem sosu chrzanowego oraz surówką z selera! Rewelacja, sam widok zaserwowanego dania już mnie urzekł. Nie ma tam talerzy, kasza serwowana jest w ceramicznej miseczce podawanej prosto z pieca na drewnianej desce z obok przygotowaną surówką. 
Mój Narzeczony zamówił sobie ŻEBERKA W SOSIE GRUSZKOWYM Z KASZĄ PERŁOWĄ I KISZONĄ KAPUSTĄ  - również był bardzo zadowolony.
Deser odpuściliśmy ze względu na gigantyczne porcje. Kolejne pozytywne zaskoczenie to ceny, wow bardzo niskie - za te dwie zupy, dwa główne dania oraz dwie herbaty zapłaciliśmy około 66zł. Obsługa bardzo miła i sympatyczna. Polecam BARDZO to miejsce na pewno nie będziecie żałować! No chyba że nie lubicie kaszy ;)


Kolejnym miejscem jakie odwiedziliśmy to SZYMKÓWKA Karczma położona w drodze na Morskie Oko , z przepięknym widokiem na Tarty - można się zakochać!
Jeśli chodzi o jedzonko - REWELACYJNE!
Na przystawkę Moja Druga połówka zamówiła sobie TRADYCYJNY MOSKOL Z MASŁEM CZOSNKOWYM  - jest to rodzaj placka ziemniaczanego podawany z masełkiem własnej roboty z duża, jak dla mnie za dużą ilością czosnku i ziół. Każde danie pięknie ozdobione świeżym rozmarynem, co uwielbiam!
Ja przystawkę odpuściłam na rzecz deseru ;)
Na główne danie oboje zamówiliśmy KOTLET "SZYMKÓWKA" - SCHAB Z GRILLA Z OSCYPKIEM I BOCZKIEM, podawany z pieczonymi ziemniakami z dużą ilościa ziół i świeżymi surówkami - COŚ PYSZNEGO!
Na deser - mała rozkosz dla podniebienia SZARLOTKA jak dla mnie bardziej to był jabłecznik, ale smak bardzo dobry - czuć było że ciasto świeżo upieczone co się ceni!
Oczywiście znowu zaskoczyły nas ceny - za jedną przystawkę, dwa główne dania, dwa desery, kawa - 89zł.
POLECAM zdecydowanie to miejsce!
Sorka za foto, ale zapomniałam tego wieczoru aparatu i zdjęcia robione telefonem :)



Co jak co ale, jadąc do Zakopanego głównie nastawiłam się na zakup regionalnych specjałów czyli ...OSCYPKÓW!
Jak się później dowiedziała, produkcja tych genialnym smakołyków rozpoczyna się dopiero od Maja, kiedy to Baca wypuszcza swoje owce na hale.
Te wszystkie pseudo serki górskie lub łoscypki - produkowane są z mleka krowiego i owczego. 
A jak wiadomo prawdziwy Oscypek jest wyprodukowany w 100% z mleka owczego.
Mi się jednak udało trafić do prawdziwego Bacy - a najśmieszniejsze jest, to że jego Bacówka położona jest bardzo blisko pensjonatu, w który mieszkałam.
Drugie miejsce gdzie można dostać prawdziwego oscypka usytuowane jest po drodze przez Dolinę Kościeliską.
Kupiłam na próbę jednego właśnie ze Szlaku z Doliny Kościeliskiej, oraz dwa duże stożkowe, bo taki jest oryginalny kształt oraz waga od 700gr-900gr u Bacy w Białce Tatrzańskiej przy naszym pensjonacie.
Oscypki nie było jeszcze uwędzone, gdyż Baca dopiero od 3 dni zaczął je produkować, a sam proces wędzenia trwa od 3 do 14 dni, na co kompletnie nie mogłam sobie pozwolić by czekać, gdyż tego samego dnia musieliśmy już wracać do domu - niestety. Jednak zaufałam Bacy, który powiedział mi że smak będzie taki sam jak po wędzeniu i się nie mylił - były GENIALNE w smaku :)
Po drodze w dolinie Kościeliskiej spróbowałam serka górskiego z grilla z rydzem, bardzo bardzo dobry. Pani Stara Góralka była bardzo sympatyczna i szczera informując mnie, że to nie są prawdziwe oscypki, ale smakowo bardzo przypominają oryginały :)
W ostatni dzień udałam się jeszcze do sklepu z regionalną i lokalną żywnością by zakupić kilka ciekawych smakołyków- takich jak regionalne piwo miodowe, pasztet górski, żurawinę i różnorakie dżemy!
Cały wyjazd uważam za bardzo bardzo pozytywny, jednak sam powrót do domu był koszmarem,trasa od Zakopanego do Krakowa - 90 km ( w 4 godziny ) to coś okropnego.
Zakopane TAK - ale nie na Majówkę! :))

BIAŁKA TATRZAŃSKA - PRODUKCJA OSCYPKÓW!


DOLINA KOŚCIELISKA - SZLAK OSCYPKOWY!






A tu kilka fotosów z samej podróży - nie tylko od strony kulinarnej :))









1 komentarz:

  1. Trza tam Kochanie jesce roz pojechac, co by mozna Giewonta zdobyc i oscypka spozyc... hej :)

    OdpowiedzUsuń