poniedziałek, 15 lipca 2013

Whiskey in the jar - Poznań

Wreszcie mam chwilę by napisać relację z WHISKEY IN THE JAR !

 Dlaczego akurat wybrałam to miejsce...w końcu bywałam już w niejednej restauracji, w której doznania kulinarne były raz lepsze raz gorsze, ale jakoś nie miałam potrzeby opisywania ich!
WHISKEY IN THE JAR jest to idealny lokal dla osób, które kochają Rockabilly styl, rockową muzę i ogólny cały ten klimat a co najważniejsze mają ochotę zjeść dobrą wołowinkę ;)

 Jako, że nie jestem koneserem wołowiny, wybrałam się w towarzystwie Znajomych, którzy uwielbiają zjeść jak to się mówi "dobry kawał mięsa" i co najważniejsze znają się na tym :)

Ja postawiłam na klasykę i o dziwo nie jedząc hamburgerów od prawie 15 lat, gdyż miała pewne niemiłe doświadczenie, właśnie tego dnia postanowiłam przełamać swoją niechęć i wybrałam ROCKER BURGERA, polecanego w menu i co mogę napisać - IDEALNIE TRAFIŁAM!
Mięso jak dla mnie świetnie wysmażone, pyszna delikatna w smaku wołowina nie poczułam żadnych dziwnych chrząstek i innym niespodzianek w mięsie! Idealnie zmielona!
Do tego pyszne frytki dawno takich nie jadłam no i to co mnie najbardziej urzekło to SOSY -niebo w gębie zwłaszcza ten RED i BROWN sos na bazie whiskey i wina czerwonego!

Parka Znajomych oraz Mój Narzeczony zdecydowali się na steki!
Kolega wybrał RIBEYE-a -medium a Koleżanka i Mój Narzeczony ROCKERA! Ona - medium a Narzeczony - Krwistego! 
Opinie były bardzo zgodne: smakowało, bardzo dobra wołowina,delikatna i soczysta.. jednak sposób wysmażenia jak to ujęli "bardziej po polsku", za bardzo wysmażone jak dla nich, medium smakowało jak well-done natomiast rare jak medium.

Super atrakcją wizualną i smakową są drinki podawane w słoikach - REWELACYJNY pomysł, bardzo dobrze skomponowane i wyważone smaki. Jak dla mnie mistrzostwo JAR o smaku ogórkowym!

Wystrój bardzo klimatyczny, na dzień dobry rzuca się wspaniała tapeta na całej ścianie z Motocyklistami  pędzącymi Route 66 :) Obsługa bardzo miła i sympatyczna!

 Więcej nie będę opisywać, gdyż zachęcam Was do odwiedzenia Whiskey in the Jar i spróbowania ROCKER-a! Ja na pewno zawitam tam jeszcze nie raz! :) Na zakończenie dodam krótko - JEST MOC!

Kilka fotosów z naszej wizyty:












2 komentarze:

  1. Ja od dawna robię hamburgery sam w domu od podstaw, czyli od wybrania mięsa do zmielenia. Przepis mam na blogu. Od momentu kiedy pojawiły się takie lokale wróciłem też do ich próbowania. Chociaż gustuję w innym jedzeniu, to mogę ze spokojem powiedzieć dobry hamburger nie jest zły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to na pewno skorzystam z przepisu :) Jeszcze gdyby bułki sami piekli to w ogóle raj dla podniebienia :) Pozdrawiam

      Usuń