piątek, 29 listopada 2013

Piernik z powidłami śliwkowymi w czekoladzie

Kurczę, tak się śmiałam że niektórzy już wrzucają świąteczne przepisy....ale teraz zdałam sobie sprawę, że nie ma na co czekać! Do świąt zostało 3 tygodnie, a dobre ciasto upiec trzeba.
Dlatego ja biegnę Wam z pomocą i przedstawiam przepis, moim zdaniem na idealny piernik zwłaszcza dla osób, które uwielbiają mokre ciasto i puszyste. Z ręką na sercu uważam, że jest to najlepszy piernik jaki piekłam.

Przepis pochodzi z gazety: Moje Smaki Życia - wydanie listopadowe.

SKŁADNIKI: FOREMKA PROSTOKĄTNA 10cmx20cm

300g mąki pszennej tortowej
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki kakao gorzkie
2 łyżeczki przyprawy piernikowej - ja dałam 3 a nie dodałam drobno utartych goździków
1/2 łyżeczki drobno utartych goździków - ja nie dodałam jak wspomniałam wcześniej
3 sztuki jajka, wielkość M 0 temp. pokojowa
150g drobnego cukru
1/2 szklanki miodu ( 125ml ) ja użyłam miód akacjowy, polecam gryczany
200g masła
100ml śmietany 18%
10 czubatych łyżek powideł ze śliwkami

POLEWA

100g gorzkiej czekolady
50ml śmietany kremówki 36%
do ozdoby orzechy ja użyłam suszone wiśnie, skórkę pomarańczową i skórkę z limonki


PRZYGOTOWANIE

Nagrzej piekarnik do 180 stopni.
Formę keksową wysmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia.
Mąkę przesiej z sodą, kakao i przyprawą piernikową.
Masło przełóż do rondelka i rozpuść na małym ogniu.
Wmieszaj miód i pozostaw do ostudzenia.
Jajka ubij z cukrem na puch.
Dodaj ostudzone masło z miodem i 3 łyżki powideł i śmietanę.
Wymieszaj wszystko.
Wsyp mąkę i ucieraj do połączenia składników.
Przelej masę do foremki i wyrównaj szpatułką. 
Wstaw do piekarnika i piecz 40minut.
Po czym przykryj folią aluminiową ( stroną matową na zewnątrz).
Piecz jeszcze 20 minut.
Patyczek włożony w środek ciasta powinien pozostać suchy.
Gotowe ciasto wystudź na kratce.
Wyjmij z formy i przekrój wzdłuż na pół.
Posmaruj powidłami i złoż obie części.
W rondelku podgrzej śmietanę, ale nie do wrzenia bo Ci się polewa zważy.
Dodaj posiekaną czekoladę i poczekaj aż się rozpuści odstaw z ognia.
Następnie dokładnie wymieszaj i rozsmaruj dokładnie na całym cieście.
Udekoruj wedle uznania
PYCHA!



czwartek, 28 listopada 2013

Warsztaty kulinarne z kuchni hiszpańskiej w Restauracji ROTONDO

   W minionym tygodniu miałam możliwość uczestniczenia w warsztatach kulinarnych zorganizowanych przez RESTAURACJĘ ROTONDO
Restauracja ta znajduje się w Okrąglaku, niegdyś najpopularniejszym miejscu w Poznaniu. 
Miejsce to bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Restauracja tętni życiem, spotkać tam można bardzo dużo ludzi, którzy delektują się kuchnią z całego świata. Dania są przygotowywane na bieżąco, a to co mnie najbardziej oczarowała to, to że Restauracja ta posiada własną cukiernię oraz przepiękną winiarnię, w której właśnie odbyły się warsztaty!
Nic tylko zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca!

   Jednak nie o samym miejscu mam pisać tylko o warsztatach, które poprowadziła dla Nas Katarzyna Szatkowska z bloga: W KRAINIE SMAKÓW
Z Kasią współpracowałam już nie raz i kilkakrotnie uczestniczyłam na warsztatach prowadzonych przez Nią. 
Jak zwykle przepisy na danie, które Kasia zaproponowała okazały się strzałem w 10! A smak każdej potrawy był niepowtarzalny! Dodatkowo miałyśmy do dyspozycji jadalne kwiaty, którymi udekorowałyśmy nasze finałowe dania - fajnie było poczuć słoneczny klimat Hiszpanii w Polsce w połowie jesieni :)

Z kuchni hiszpańskiej znalazły się takie dania jak: Gazpacho andaluzyjskie, Tortilla de Patatas, Paella marinara ( z owocami morza ), Gulasz madrycki, Krem kataloński, Churros z sosem czekoladowym oraz wykwintne Tapas - panierowane jajka przepiórcze!
Ja z Eweliną - PRZY KUBKU KAWY przygotowałyśmy TORTILLE DE PATATAS: Oryginalny przepis za chwileczkę a pod nim nasza mała modyfikacja :)



Tortilla de patatas


Tortilla de patatas – hiszpański omlet z pokrojonych ziemniaków i cebuli zatopionych w masie jajecznej. Proste danie, które smakuje rewelacyjnie, a jedyne co może sprawić problem, to odwracanie tortilli. Jeśli jednak wspomożemy się dodatkowym talerzem nie będzie to wcale takie trudne.


3 duże ugotowane ziemniaki

1 duża cebula

4-5 jajek

opcjonalnie: bób, kukurydza, zielony groszek, kiełbasa chorizo

sól, pieprz

papryka słodka i ostra, opcjonalnie również wędzona

olej do smażenia


Ziemniaki pokrój w niewielką kostkę. Cebulę obierz i posiekaj. Na patelni rozgrzej olej. Przesmaż na nim ziemniaki wraz z cebulą na złoty kolor.

W misce roztrzep jajka z solą, pieprzem i papryką. Usmażone ziemniaki z cebulą odsącz z oleju i wrzuć do miski z roztrzepanymi jajkami. Dodaj pozostałe składniki. Dokładnie wymieszaj. Na patelni rozgrzej łyżkę oleju i wlej masę ziemniaczano-jajeczną. Smaż pod przykryciem na małym ogniu do chwili, gdy spód będzie przypieczony, a masa jajeczna na wierzchu ścięta. Za pomocą przykrywki lub okrągłej deski ostrożnie przełóż tortillę na drugą stronę i smaż, aż się zarumieni.

My z Eweliną dodałyśmy tylko paprykę zieloną i czerwoną, chorizo i kukurydzę...skromnie powiem, że wyszło nam świetnie to danie. 
Bardzo fajny aromat i smak papryki uzyskamy po podsmażeniu jej na tłuszczu wytopionym z chorizo.

   Atmosfera na warsztatach była sympatyczna! Pani Edyta - współwłaścicielka ugościła nas wspaniale . 
Wspólne biesiadowanie przy dobrym winie nie miało końca, a degustacja przygotowanych dań przez Koleżanki - Blogerki to była czysta przyjemność dla mojego podniebienia! 
 Moim numerem jeden okazał się gulasz madrycki w wykonaniu Patrycji - PATISON W KUCHNI oraz Oli - OLA IN THE KITCHEN! U dziewczyn znajdziecie przepis na to cudeńko!


Bardzo dziękuję za wspaniałe warsztaty, w tak klimatycznym miejscu jakim jest Restauracja ROTONDO!
 Dzięki również dla Kasi, która jak zawsze staje na wysokości zadania i serwuje świetne przepisy i profesjonalne podchodzi do tematu! 


A oto kilka fotosów dzięki uprzejmości Pani Edyty :)!





















wtorek, 26 listopada 2013

Krem brokułowy z serem pleśniowym

Oj zimno, zimno się zrobiło na dworze. Z tej okazji proponuję Wam pyszną zupę na rozgrzewkę i jakże zdrową jednocześnie!

Nie wiem czy wiecie, ale brokuł to istne źródło witamin!
Brokuły są dobrem źródłem minerałów takich jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, mangan, magnez, siarka oraz witamin: A (beta-karoten), B1, B2, B6, C, K, PP, kwas pantotenowy i kwas foliowy. Brokuły jako warzywo są też naturalnie dobrym źródłem błonnika pokarmowego. Ponadto brokuły zaleca się cukrzykom (duża ilość chromu), osobom walczącym z wysokim poziomem cholesterolu, mającym problemy z sercem, anemią, z niedoborami wapnia i z artretyzmem. Przy zakupie świeżych brokułów zwracamy uwagę na to aby wybrać nie uszkodzone, pozbawione plam różyczki, a otaczające je liście nie powinny być żółte. Brokuły można spożywać na surowo. Popularniejszą metodą jest jednak gotowanie. Gotowanie powinno odbywać się w lekko osolonej, wrzącej wodzie nie dłużej niż kilka do kilkunastu minut. Dalsze gotowanie spowoduje znaczny ubytek witamin i minerałów. Prócz różyczek brokuła jadalna jest także gruba, mięsista łodyga.

Nic tylko zajadać!


SKŁADNIKI: 1 OSOBA, PORCJA OKOŁO 500KCAL




30 g Cebula

5 g Oliwa z oliwek

100 g Ziemniaki

80 g Marchew

150 g Brokuł świeże

40 g Serek twarożkowy chudy, ja używam grani 3%

30 g Ser, Rokpol pełnotłusty

50 g Chleba bezglutenowego lub zwykłej grahamki

Ziele angielskie, liść laurowy, szałwia (najlepiej świeża) , świeża pietruszka i koperek
PRZYGOTOWANIE

W garnku rozgrzać oliwę i zeszklić posiekaną cebulę.
 Dodać ziemniaki pokrojone w kostkę i marchewkę pokrojoną w plasterki. Delikatnie posolić i dusić przez 4 minuty na małym ogniu, co jakiś czas mieszając. 
Wlać wodę do 3/4 objętości naczynia.
 Zagotować, doprawić odrobiną soli, pieprzem, dodać dwa ziarna ziela angielskiego, listek laurowy oraz szałwię. 
Gotować przez 5 minuty, następnie dodać różyczki brokuła, uzupełnić wodą, aby wszystkie warzywa były nią przykryte i gotować do miękkości.
 Zupę zdjąć z ognia.
 W kubeczku rozprowadzić serek z 2 łyżkami zimnej wody, następnie wymieszać z kilkoma łyżkami wywaru z zupy.
 Dodać rozkruszony ser i całość rozprowadzić z zupą.
 Nie zagotowywać, jedynie dobrze podgrzać przed podaniem. 
Zupę zagryzać pieczywem. 
Ja osobiście  zmiksowałam całą zupę, do tego posypałam dużą ilością świeżej pietruszki i koperkiem!
SMACZNEGO! 



poniedziałek, 25 listopada 2013

Sernik potrójnie czekoladowy z nutką pomarańczowego likieru

Kochani czas na kolejne EZOTERYCZNE SPOTKANIE PRZY PIEKARNIKU: Z ANIĄ, ANIĄ , EWELINĄ, GRAŻYNĄ, MAGDĄ, MONIĄ i PATRYCJĄ! Tym razem przyszła pora na połączenie czekolady i sera...czyli coś co ja uwielbiam! Wyzwaniem w tym cieście są boki, które trzeba "zbudować" z ciasteczkowej masy ...troszkę poczułam się jak Murarz albo przedszkolak w piaskownicy! Jest to jak najbardziej ciasto dla cierpliwych ;D

Przepis pochodzi z bloga: http://vintagetrinkets.blogspot.sg/2013/06/triple-chocolate-kahlua-cheesecake.html


SKŁADNIKI: TORTOWNICA 24CM/7CM

spód i boki ciasta:

285g czekoladowych herbatników, polecam z Biedronki
25g drobnego cukru
5g gorzkiego kakao
szczypta soli
85g masła, roztopionego

masa serowa:

200g czekolady posiekanej ( ja użyłam 100g deserowej, 50g gorzkiej, 50g mlecznej)
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
680g sera twarogowego na sernik
23g gorzkiego kakao
3 duże jaja
1/2 łyżeczki pasty waniliowej
3 łyżki likieru pomarańczowego

polewa:

z przepisu Nigelli na devil's cake
68ml wrzątku
15g cukru trzcinowego muscovado
88g masła
150g gorzkiej czekolady
do dekoracji np cukierki czekoladowe, orzechy w czekoladzie itd.



PRZYGOTOWANIE

Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni, i taką też temperaturę wykorzystamy do pieczenia sernika.
Formę dokładnie natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia. 

SPÓD: 
Dzień wcześniej proponuję Wam zmielić sobie herbatniki za pomocą maszynki do mięsa lub użyć tłuczka do ubijania mięsa, ale zmielenie daje lepszy efekt.
W misce łączymy wszystkie składniki ( z wyjątkiem masła). Dokładnie mieszamy, ja to robię widelcem.
Następnie dodajemy rozpuszczone masło.
Powtarzamy czynność dokładnie mieszając - powinniśmy uzyskać konsystencję przypominającą mokry piasek na plaży.
Teraz bawimy się w budowę ścianek i spodu :) dokładnie przyciskając łyżką.
Tak przygotowaną formę wkładamy do rozgrzanego piekarnika.
Pieczemy 10minut.
PO upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

MASA SEROWA:
Posiekaną czekoladę z kawą rozpuszczamy w kąpieli wodnej. 
Czyli składniki wkładamy do metalowej miseczki i umieszczamy ją na garnuszku. 
Pamiętajcie aby wrzątek nie dotykał dna miski!
W dużej misce łączymy razem: ser, cukier i kakao za pomocą miksera, najlepiej na średnich obrotach.
Następnie dodajemy jajka jedno po drugim.
Miksując przy każdym dodanym około 30sekund.
Następnie dodajemy pastę z wanilii oraz likier pomarańczowe i znowu miksujemy.
Na końcu dodajemy rozpuszczoną czekoladę i wszystko dokładnie mieszamy za pomocą miksera do uzyskania jednolitej masy.
Przygotowaną wcześniej i ostudzoną formę ze spodem owijamy od spodu folią aluminiową.
Następnie wlewamy gotową masę serową.
Przykrywamy folią.
Wkładamy formę z masą do głębokiej prostokątnej blaszki i zalewamy wrzątkiem około 3/4 wysokości okrągłej formy z masą serową.
Wkładamy bardzo ostrożnie do rozgrzanego piekarnika na 60minut.

POLEWA:
W tym czasie przygotowujemy polewę.
Do rondla z wrzątkiem dodajemy cukier trzcinowy i masło.
Rozpuszczamy wszystko na małym ogniu.
Kiedy mieszanina zawrze, zdejmujemy z ognia,
dodajemy posiekaną czekoladę.
Kołysząc rondlem okrężnymi ruchami, tak aby czekolada się zagrzała.
Odstawiamy na minutę, aż się stopi.
Po czym mieszamy wszystkie składniki trzepaczką na gładki i lśniący krem.
Odstawiamy go na co najmniej godzinę, mieszając od czasu do czasu, kiedy akurat jesteśmy w pobliżu.
Po upieczeniu sernika zostawiamy go do całkowitego wystygnięcia.
Następnie wierzch smarujemy dokładnie przygotowaną wcześniej polewą.
Układamy dekorację.
Zawijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki na całą noc.
SMACZNEGO!

 




czwartek, 21 listopada 2013

Jabłeczne babeczki z kremem lawendowym

Kiedyś dostałam od Koleżanki Blogerki suszoną lawendę, miałam w planach wykorzystać ją do dania wytrawnego, ale znalazłam świetny przepis na muffinki z kremem lawendowym no i dzisiaj chcę go Wam przestawić :)

SKŁADNIKI: 12 MUFFINEK

100g masła, temp pokojowa
125g cukry, drobnego
2 jajka
100g mąki tortowej
100g mielonych migdałów
1 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
ćwierć łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
80ml maślanki
300g jabłek, obranych i pokrojonych w kosteczkę
40g płatków migdałowych

Do dekoracji

200g śmietany kremówki
2 łyżeczki suszonej lawendy
3 łyżki cukru pudru
różowy barwnik spożywczy 


PRZYGOTOWANIE

W garnuszku zagotuj śmietanę kremówkę z kwiatami suszonej lawendy. 
Przecedź przez sitko i włóż na noc do lodówki.
Następnego dnia przystąp do pieczenia.
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
Formę do muffinek wypełnił papilotkami.
Ucieraj w misce masło z cukrem, aż powstanie kremowa masa.
Jednego po drugim dodaj jajka i dokładnie wymieszaj.
Wsyp mąkę pszenną i kukurydzianą, dodaj migdały, proszek do pieczenia, sodę i sól.
Dalej maślankę, wymieszaj wszystko oraz dodaj kawałki jabłek.
Wypełnij masę papilotki i posyp je płatkami migdałów.
Piecz babeczki 25minut, aż się zazłocą i wyrosną.
Po upieczeniu odstaw je na 5 minut, po czy wyłóż z formy i ostudź.
Przygotowaną wcześniej śmietanę z kwiatami lawendy ubij na sztywno z cukrem pudrem i dodaj kilka kropli barwnika.
Łyżka nałoż krem na babeczki.
Górę posyp ozdobami wedle uznania :)
SMACZNEGO!


środa, 20 listopada 2013

Pin-upowa Recenzja książek!

   Na samym początku podziękowania dla WYDAWNICTWA LITERACKIEGO - http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ za te piękne 3 książki, które otrzymałam od Nich!

Książki kulinarne zbieram od niedawna tak naprawdę, ponieważ nie miała swojego jak to się mówi "małego kącika" na przechowywanie! Cieszę się, że moja skromna kolekcja z dnia na dzień się powiększa i mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się pochwalić niezłymi perełkami kulinarnymi.


   Jako pierwsza...dla mnie najważniejsza to książka mojej Bogini Kulinarnej czyli Julie Child: "FRANCUSKI SZEF KUCHNI"


   Myślę, że nie ma na świecie osoby, która by nie znała tej wspaniałej i wesołej Kobiety...na pewno nie w środowisku kulinarnym! 
Nawiązując również do tematyki mojego bloga Julia, królowała w latach 60!
Jej największym osiągnięciem i myślę, że motywacją dla wielu Kobiet - gotujących było ukończenie najbardziej prestiżowej szkoły : Le Cordon Bleu!

 W 1961 roku ukazała się jej bestsellerowa 743-stronicowa książka kucharska z przepisami na francuskie dania Mastering the Art of French Cooking, napisana wraz z dwiema przyjaciółkami, Simone Beck i Louisette Betholle. Od 1963 Julia Child prowadziła telewizyjny program kulinarny, emitowany przez kolejnych 10 lat. Niemal do ostatnich lat swojego życia prowadziła także inne programy i wydawała kolejne książki kucharskie. ( źródło:wikipedia.org)

Programy, które prowadziła były mistrzowskie - polecam wszystkim bo naprawdę warto!

Książka: "FRANCUSKI SZEF KUCHNI", w której to właśnie znajdują się przepisy z kultowego telewizyjnego show...jest magiczna!
Czytając dowolny wstęp przed każdym przepisem mam wrażenie jakby Julia porywała mnie w swój zakręcony pozytywnie świat!
Wspaniałe jest to, że każdy przepis dokładnie jest opisany, zawiera dużą ilość wskazówek co daje ułatwienie np. dla początkujących.

  Proponuję, jednak aby bardzo bardzo dokładnie przeczytał przepis, gdyż ta ilość wskazówek czasami sprawia, że można się pogubić :)

Jedyne co mi się nie podoba to brak zdjęć i rodzaj papieru...troszkę skromna wydaję mi się ta książka i mało zachęcająca, zwłaszcza jeśli chodzi o taki autorytet kulinarny jakim była Julia! 

Podsumowując tak czy inaczej dla mnie to jedna z moich perełek jeśli chodzi o książki i wydaję mi się, że każdy gotujący amator i zawodowiec powinien ją posiadać w swojej biblioteczce!



               Kolejna książka, która pojawiła się niedawno na rynku to:  
"UCZTA LODU I OGNIA"
Na podstawie serialu "GRY O TRON" - George'a A R.R. Martina



   
   Książka ta kryje w sobie przepisy na mięsa, trunki i desery inspirowane średniowieczem i całym tym klimatem! 
Świetne wstępy przed każdym podanym przepisem, czytelnik ma wrażenie jakby przeniósł się w tamte czasy i czytał przepisy ze średniowiecza!

Przy każdym przepisie szacowana jest ilość porcji, czas przygotowania, gotowanie...jedyne czego brakuję to w przypadku przyrządzania deserów  informacji o wielkości naczynia w jakim ma być pieczone np. ciasto.

Piękna oprawa, genialny wstęp, bardzo ładne zdjęcia - idealna książka dla Wszystkich Fanów, którzy chcą poznać przepisy na dania, które zajadali serialowi bohaterowie Lannisterowie, Starkowie czy ród Tyrellów.


   Mi już się udało wypróbować jeden z przepisów na ciasto o nazwie: WSPÓŁCZESNE CIASTO ZIMOWE!
Przepis wybrałam pod kątem nadchodzącej małymi kroczkami zimy. Bardzo aromatyczne, intensywne w smaku nie jednemu doda powera. Idealne dla Fanów imbiru.
Genialne połączenie kwaśnej wiśni z kandyzowanym imbirem!

Przepisu zdradzać Wam nie będę, mogę tylko pokazać zdjęcie ciasta jakie wyszło! 

  
Książka ta na pewno zajmie wysoką notę w rankingu moich ulubionych książek kucharskich!


3 i już ostatnia recenzja to książka z mojej aktualnie ulubionej dziedziny : ZDROWIE!
 "SZCZYPTA SMAKU"
kolejna cześć szalonych dwóch Pań: 
Agaty Ziemnicka - Łaska i Olgi Kwiecińskiej


    Na pewno pamiętacie je z TVN i TVN Style oraz z ich poprzedniej książki: "REWOLUCJE NA TALERZU"!

Książka "Szczypta smaku" - to zbiór lekkich, dietetycznych przepisów począwszy od najważniejszego posiłku jakim jest śniadanie do romantycznej kolacji we dwoje.
Podobają mi się notki : NASZA RADA, można z nich skorzystać, np. przy wyborze odpowiedniego mięsa lub jak przygotować się do pracy, co warto spakować do jedzenia itd.
Zachwyciła mnie oprawa graficzna uwielbiam minimalizm oraz cudne zdjęcia.

Trailer:http://www.youtube.com/watch?v=oEgusOAMEi4


Polecam każdemu co chcę odżywiać się zdrowa, szuka ciekawych i prostych w przygotowaniu przepisów kulinarnych!

poniedziałek, 18 listopada 2013

Dyniowo-ziołowa quinoa

   Wczoraj wróciłam z BLOG FORUM GDAŃSK, dlatego przez ten weekend zaniedbałam trochę bloga i przepisy. Co do relacji z wyjazdu pojawi się w kolejnym poście. Póki co mam dla Was wspaniały przepis na idealny dodatek do ryby czy kurczaka, który zastąpi nudne ziemniaki lub ryż.

Kaszę quinoa odkryłam niedawno i się zakochała, ma fantastyczny smak, jest oczywiście bezglutenowa i pasuje idealnie na słodko jak i na wytrawnie!


SKŁADNIKI: 2 OSOBY

1,2 szklanki ugotowane kaszy ( to jest 1/2 szklanki suchej kaszy)
1 szklanka bulionu warzywnego najlepiej sprawdzi się rosół
1 łyżka brązowego cukru ciemnego
2 łyżeczki świeżego, posiekanego tymianku
260g dyni 
250ml bulionu do ugotowania dyni
opcjonalnie garść suszonej żurawiny


PRZYGOTOWANIE

Sposób ugotowanie kaszy quinoa jest bardzo prosty.
Zostawiam Wam linka z dokładnym jej przyrządzeniem: http://www.tipy.pl/artykul_15598,jak-gotowac-quinoa.html.
Dynię obieramy o kroimy w dużą kostkę.
Tak przygotowaną dynię wkładamy do garnka zalewamy bulionem i gotujemy około 20minut.
Następnie odcedzamy na sitku i blendujemy na puree.
Do wcześniej ugotowanej kaszy dodajemy puree z dyni, świeży tymianek, cukier brązowy i opcjonalnie suszoną żurawinę.
Wszystko dokładnie mieszamy i danie gotowe.
Ja serwuję jako dodatek do pieczonego łososia.
SMACZNEGO!



wtorek, 12 listopada 2013

Makaron bavette all'arrabbiata

Dzisiaj troszkę po włosku z mojej ukochanej Złotej Księgi Makaronów!

Makaron all'arrabbiata - arrabbiata, co po włosku oznacza "gniew", jest popularnym sosem do makaronów w środkowych Włoszech.
Pikantnego smaku, czyli "gniewu" dodaje potrawie papryczka chili. 

SKŁADNIKI: 6 OSÓB

90 ml oliwy z oliwek
150 g pancetty lub bekonu, pokrojonego w cienkie paski
2 świeże papryczki chili, pozbawione gniazda nasiennego i drobno pokrojone
3 drobno posiekane ząbki czosnku
2 puszki  - 400g pomidorów z sokiem
sól
1 łyżka stołowa drobno posiekanej pietruszki natki plus dodatkowo do dekoracji
500 g makaronu bavette może być spaghetti, bucatini lub linguine
60 g świeżo startego pecorino



PRZYGOTOWANIE

Zagotuj osoloną wodę w dużym garnku.
Podgrzej oliwę ba dużej patelni na średnim ogniu.
Dodaj pancettę i smaż 3-4 minuty, aż stanie się chrupka i lekko zarumieniona.
Wyjmij ją cedzakową łyżką i odłóż na bok.
W tej samej oliwie smaż papryczkę chili i czosnek około 3 minut, aż czosnek nabierze bladozłotego koloru.
Dodaj pomidory , wymieszaj i dopraw solą.
Dodaj pokrojoną natkę pietruszki i duś około 15minut, aż pomidory popękają.
Dodaj pancettę i duś jeszcze 3 minuty.
Ugotuj makaron al'dente odcedź i dodaj do sosu.
Posyp potrawę pecorino i dobrze wymieszaj i podawaj od razu udekorowane natką pietruszki.
PYSZNE!


środa, 6 listopada 2013

Krem kalafiorowo-ziemniaczany z boczkiem i szałwią

Tak na poważnie na zewnątrz zrobiło się już zimno i to tak solidnie, dlatego dzisiaj na rozgrzanie proponuje Wam pyszną zupę ...myślę, że idealnie podpasuje Męskiej publiczności. 

SKŁADNIKI: 6-8 OSÓB

1 duży kalafior, pokrojony na duże różyczki
4 duże ziemniaki, obrane i pokrojone na duże kostki
2 duże cebule, z grubsza posiekane
200g boczku surowego, pokrojonego w małe kosteczki
1 litr bulionu z kurczaka
1 litr wody
sól i pieprz do smaku
6 świeżych listków szałwii
100ml śmietany 30% (opcjonalnie)
2 łyżki oliwy z oliwek


PRZYGOTOWANIE

W dużym garnku wlewamy dwie łyżki oliwy i smażymy posiekaną cebulę, na złoty kolor cały czas mieszając.
Na patelni beztłuszczowej smażymy boczek, aż się ładnie zarumieni i odstawiamy na bok.
Do podsmażonej cebuli wkładamy pokrojone w kostkę ziemniaki i różyczki kalafiora.
Zalewamy bulionem z kurczaka i dolewamy tyle wody, aby wszystkie warzywa były pokryte.
Gotujemy około 20 minut na wolnym ogniu, aż warzywa zrobią się miękkie.
Po odpowiednim ugotowaniu, wszystko dokładnie miksujemy za pomocą blendera.
Dodajemy śmietanę i mieszamy do uzyskanie odpowiedniej konsystencji -kremu.
Jeśli wybieracie wersję mniej kaloryczną nie dodajecie śmietany.
W tym czasie (najlepiej na zużytej już wcześniej patelni po boczku, smażycie delikatnie listki szałwii)
Przygotowaną zupę wlewacie bo miseczek dodajecie wcześniej usmażony boczek oraz listki szałwii i serwujecie z chrupiącym pieczywem!
PYCHOTA!







niedziela, 3 listopada 2013

Groszkowy serniczek

Za oknem deszczowo, szaro i zimno. Nic tak nie poprawia humoru jak coś słodkiego :) 
Dzisiaj zaproponuję Wam przepis na szybki serniczek z groszkami z białej czekolady!

SKŁADNIKI: BLASZKA O WYMIARACH 17X17CM

455g cera na sernik (najlepiej 24% tłuszczu)
2 jajka
200g śmietany kwaśnej 22%
1/2 szklanki cukru drobnego
1 łyżeczka esencji waniliowej
60g białej czekolady
kilka kropelek barwnika czerwonego

SPÓD:

200g herbatników kakaowych
70g masła 


PRZYGOTOWANIE

Blaszkę do ciasta smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia.
Piekarnik rozgrzewamy do 150 stopni.
SPÓD: 
Herbatniki rozdrabniamy za pomocą młotka do mięsa lub maszynki do mielenia mięsa na tzw. piasek
Masło rozpuszczamy w mikrofali i łączymy z rozdrobnionymi herbatnikami.
Powinna powstać masa przypominająca konsystencją "mokry piasek na plaży".
Wykładamy masą herbatnikową na blaszkę przygniatając lekko łyżką.
Wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
MASA SEROWA:
Masę przygotowujemy używając miksera.
Do miski wkładamy ser, śmietanę, cukier i ekstrakt waniliowy.
Mieszamy na wolnych obrotach, aż masa dokładnie się połączy.
Następnie dodajemy pojedynczo jajka, mieszając na wolnych obrotach.
Gdy masa jest już dokładnie połączona odkładamy sobie na bok około 1/2 kubka, a do pozostałej części dodajemy barwnik spożywczy i mieszamy do otrzymania jednolitego koloru różowego (jeśli dodamy mniej barwnika) lub czerwonego ( przy dodaniu większej ilości barwnika)
Tak przygotowaną masę wylewamy na schłodzony spód z herbatników.
Białą czekoladę rozpuszczamy w mikrofalówce.
Płynną czekoladę mieszamy dokładnie z odłożoną wcześniej masą serową.
Tak przygotowaną masę wlewamy do rękawa cukierniczego i robimy kropki w różowej masie serowej.
Sernik pieczemy około 60min.
Sprawdzające po 50 minutach patyczkiem czy masa serowa jest już upieczona.
Pateczek powinien być suchy.
Po upieczeniu pozostawiamy w otwartym piekarniku około 30min, aby sernik nie opadł.
Wystudzony sernik wkładamy do lodówki na około godzinę.
Najlepiej smakuje na drugi dzień.
SMACZNEGO!